Logo

Skóra zimą – dlaczego mróz jest dla nas bezlitosny?

#aktualności #porady #konkursy #nowe zabiegi #nowe produkty #recenzje #opinie #akcje promocyjne #kobietaradom #wydarzenia

Mróz nie pyta, czy masz dobrą pielęgnację. On po prostu robi swoje.
Z kosmetologicznego punktu widzenia zima to jeden z najbardziej destrukcyjnych okresów dla bariery skórnej – często groźniejszy niż letnie słońce, bo działa po cichu.

Mróz nie szczypie skóry bez powodu! To niewidzialny agresor, a niskie temperatury uruchamiają w skórze łańcuch reakcji obronnych, które zaczynają działać na jej niekorzyść.

Zanim uznasz, że zimowe pieczenie i suchość to norma, sprawdź, co tak naprawdę mróz robi z Twoją skórą — i dowiedz się, jak świadomie się przed nim chronić!

Gwałtowne obkurczenie naczyń krwionośnych

Pierwszą reakcją organizmu na zimno jest skurcz naczyń krwionośnych. To mechanizm ochronny – ciało chroni narządy wewnętrzne przed wychłodzeniem. Problem w tym, że skóra znajduje się na końcu tego systemu.

Skóra staje się szara, zmęczona, mniej elastyczna. Procesy naprawcze, które latem zachodzą sprawnie, zimą wyraźnie zwalniają. To dlatego nawet drobne podrażnienia utrzymują się dłużej, a cera wygląda „jakby coś było nie tak”.

W praktyce oznacza to, że skóra zostaje odcięta od tlenu. Mamy wyraźnie ograniczony przepływ krwi w skórze, gorsze dotlenienie tkanek i spowolnienie procesów regeneracyjnych.

Zmniejszony przepływ krwi to również utrudniony transport substancji aktywnych, zarówno tych dostarczanych od wewnątrz, jak i aplikowanych miejscowo. Skóra zimą gorzej „korzysta” z pielęgnacji.

Spowolnienie metabolizmu komórkowego

Niska temperatura wpływa bezpośrednio na aktywność enzymatyczną w naskórku. Mówiąc prościej: komórki skóry działają wolniej.

To oznacza:

  • wolniejsze złuszczanie martwych komórek
  • zaburzoną odnowę naskórka
  • gromadzenie się zrogowaciałej warstwy

W praktyce skóra staje się:

  • szorstka w dotyku
  • matowa
  • bardziej podatna na zapychanie i stany zapalne

To moment, w którym wiele klientek mylnie sięga po agresywne peelingi i tylko pogarsza sytuację.

Bariera hydrolipidowa zaczyna się kruszyć.

Naturalna tarcza ochronna skóry w dużej mierze składa się z sebum. Zimą jego produkcja znacząco spada. W konsekwencji dochodzi do: osłabienia bariery hydrolipidowej i szybszej utraty wody z naskórka.

Skóra nagle zaczyna piec po myciu, reagować rumieniem, punktowo się łuszczyć. To sygnał, że naturalna ochrona przestaje być szczelna.

Dodatkowo mróz i wiatr przyczyniają się do jej uszkodzenia.

Powodują mikropęknięcia w strukturze naskórka, a Twoja skóra staje się mniej odporna, nadwrażliwa i powstaje większe ryzyko pojawienia się stanów zapalnych.

Ogrzewane pomieszczenia

Zimą uciekamy przed mrozem do ciepłych, ogrzewanych pomieszczeń. Dla organizmu to ulga. Dla skóry – kolejny szok. I to często bardziej wyniszczający niż sam mróz.

Ogrzewane powietrze jest skrajnie suche. W sezonie grzewczym wilgotność w pomieszczeniach spada często do poziomu 20–30%, czyli znacznie poniżej warunków, w których skóra potrafi utrzymać równowagę. Skóra nie ma wyboru – zaczyna oddawać wodę do otoczenia, nawet jeśli przed chwilą została dokładnie nawilżona.

Z kosmetologicznego punktu widzenia uruchamia się mechanizm, który działa po cichu, ale konsekwentnie:
transepidermalna utrata wody (TEWL) gwałtownie rośnie.

Efekty nie zawsze są natychmiastowe. Najpierw pojawia się:

  • uczucie ściągnięcia, zwłaszcza po myciu,
  • dyskomfort pod makijażem,
  • wrażenie, że „krem przestał działać”.

Po kilku tygodniach dochodzi:

  • przewlekła suchość,
  • łuszczenie, często punktowe,
  • nadreaktywność i pieczenie nawet po łagodnych kosmetykach.

Co więcej, ciągłe przechodzenie z mrozu do ciepłych pomieszczeń to dla skóry trening naczyń krwionośnych, którego nie każda cera jest w stanie udźwignąć. Naczynia rozszerzają się gwałtownie, by po chwili znów się obkurczyć. Dla skór naczyniowych i wrażliwych to prosta droga do utrwalonego rumienia i pękających naczynek.

Mamy sposób, na najlepszą formę ochrony!

Zimą skóra ma pod górkę. Ale dobra wiadomość jest taka, że to nie jest sytuacja bez wyjścia.

Krok 1. Zmniejszaj ryzyko podrażnień

Używaj łagodnych preparatów myjących, bez uczucia ściągnięcia.

Unikaj agresywnych i zbyt częstych peelingów.

Postaw na prostą, wzmacniającą pielęgnację

Krok 2. Nie tylko nawilżanie, wybieraj mądrze.

W odbudowaniu i wsparciu bariery naskórkowej sprawdzą się konkretne składniki aktywne.

Stawiaj na: kwas hialuronowy, ceramidy, oleje, skwalan.

Regeneracja i ukojenie: pantenol, niacynamid, beta-glukan, ceramidy, alantoina.

Krok 3. Małe nawyki, które zrobią ogromną różnicę.

Kilka rzeczy, o których rzadko się mówi, a potrafią uratować sytuację:

Nawilżacz powietrza w sypialni,

Letnia woda do mycia twarzy, zamiast gorącej,

Nie rezygnowanie z fotoprotekcji i kremów z wysokim SPF,

Regenerująca pielęgnacja nocna.

Krok 4. Odpowiednie zabiegi w gabinecie.

I teraz najważniejsze: zimą pielęgnacja domowa często nie wystarcza. Skóra jest gorzej ukrwiona, wolniej się regeneruje i słabiej reaguje na kosmetyki stosowane samodzielnie.

Profesjonalne zabiegi:

  • intensywnie nawilżają i odbudowują barierę hydrolipidową
  • skracają czas regeneracji skóry
  • łagodzą stany zapalne i nadreaktywność
  • wzmacniają skórę na kolejne tygodnie mrozu

To nie jest dodatek. To realna pomoc dla skóry w trudnym sezonie.

Teraz już wiesz, dlaczego zimą skóra reaguje inaczej, skąd bierze się suchość, pieczenie i nadwrażliwość – i co robić, żeby nie dopuścić do pogorszenia jej kondycji.

Zgłoś się do nas po dobór odpowiedniego ratunku w formie pielęgnacji i już teraz zarezerwuj termin na zabieg.

Zadbaj o skórę wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebuje – nie wtedy, gdy zacznie wysyłać sygnały alarmowe.

Salon Urody Jolanta Skąpska

Autor bloga:

Karolina Szczodra – licencjat kosmetologii

“Tworzenie bloga dla Salonu Urody to nie tylko treści edukacyjne, ale też świetne wskazówki
i uporządkowanie wiedzy dla klientek, klientów oraz samej mnie! Jako pasjonatka
kosmetologii i nowinek ze świata beauty uwielbiam uświadamiać klientki nie tylko “z fotela”,
ale każdego kto zawitał do Salonu Urody, bądź tych którzy dopiero planują swoją pierwszą
wizytę! Zdrowe spojrzenie na Twoją skórę i pragnienie zmian wymaga często długiej,
niekiedy ciężkiej, kilkumiesięcznej pracy. Ja pomogę Ci zrozumieć ten trud od podstaw!
Pozdrawiam serdecznie!”

blank

Współautor bloga

Jolanta Skąpska – Właścicielka Salonu Urody

Właścicielka Salonu Urody i mentorka zespołu. Łączy wiedzę praktyczną z wizją nowoczesnej kosmetologii, dbając o jakość usług i edukację klientów. Wnosi do treści doświadczenie z wieloletniej pracy gabinetowej, dba o merytoryczną spójność.

blank

Data publikacji: 29.01.2026r.

Polecamy przeczytać także

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami, wpisami na bloga i wydarzeniami
Zapisz się do newslettera, a na Twojego maila przyjdą powiadomienia o naszych aktualnościach
Potrzebujemy także wyrażenia zgody na przesyłanie do Ciebie wiadomości z aktualnościami Salonu *
blank